Historia

18 lutego 1998 roku powstała Fundacja AMF NASZA DROGA Anny i Macieja Formanowiczów.

Poznawaliśmy oczekiwania, potrzeby i problemy, i w ten sposób dostosowywaliśmy działania do zmieniającej się rzeczywistości oraz związanych z nią nowych wyzwań. Byliśmy razem z młodzieżą w muzeach, na koncertach, biwakach, obozach letnich i zimowych, na pielgrzymkach. Ważnym wydarzeniem były coroczne artystyczne obozy letnie w “Akademii Łucznica”.

Poszczególne lata w Fundacji mają swojego patrona oraz temat przewodni. Leonardo da Vinci, Cyprian Kamil Norwid, św. Jan Paweł II, Zbigniew Herbert, Roman Brandstaetter, Robert Schuman, Wojciech Bogumił Jastrzębowski – każda z tych osób stawała się wzorem i inspiracją dla naszych działań. Analizując życie i twórczość patronów, szukaliśmy wskazówek dla naszej współczesnej drogi. Tematami fundacyjnych lat były m.in.: wolność, Europa, ekologia, Biblia, wszechświat czy miłosierdzie.

Każdy czas ma swoją specyfikę, każdy jest nieco inny. Fundacja zaczynała swoją działalność ponad dwadzieścia lat temu, w zupełnie innych warunkach społecznych i politycznych. Zupełnie inne były potrzeby młodzieży, inne warunki startu w dorosłe życie. Świat się szybko zmienia, a odbiciem tej zmieniającej się rzeczywistości jest sama młodzież.

Opracowując program na każdy kolejny rok, nawiązujemy do bieżących problemów, ale jednocześnie chcemy przekazać, że podstawowe wartości, które musi zachować człowiek, aby dobrze żyć, są niezmienne.

Kamienie milowe

Kamienie milowe programu stypendialnego to wyprawy do źródeł kultury europejskiej, niezwykle trwałe fundamenty Fundacji.

2004

Rzym – śladami Leonarda da Vinci

Podczas wyjazdu doświadczaliśmy siły ludzkiego geniuszu, by uczyć się „myśleć, jak Leonardo”.

2007

Santiago de Compostela – na szlaku Camino de Santiago.

Wejście na najstarszy szlak pielgrzymkowy Europy to sposób na odkrywanie historii i piękna przyrody, a także własnych możliwości.

2008

Lwów, śladami Zbigniewa Herberta

W roku poświęconym Zbigniewowi Herbertowi odwiedzamy miejsca, w których urodził i wychował się poeta. Zgłębiamy przesłanie: „Bądź wierny – idź”

2010

Ziemia Święta

Wyjazd uwieńczył rok przygotowań, podczas którego uczyliśmy się czytać Biblię według Romana Brandstaettera oraz poznawaliśmy historię Ziemi Świętej.

2012

Szlakiem Roberta Schumana

Chcąc być świadomym i odpowiedzialnym Europejczykiem, poznajemy założenia zjednoczonej Europy, których twórcą był m.in. Robert Schuman.

2013

Włochy – śladami św. Franciszka i Leonarda da Vinci

Wyprawa uświadamiająca jak ważne jest w życiu harmonijne łączenie ducha i ciała, serca i rozumu.

2018

Włochy – śladami Leonarda da Vinci

Poznajmy arcydzieła sztuki, które zachwycają i inspirują do bycia bardziej kreatywnym na co dzień.

Nasza droga w liczbach

Stypendyści korzystają z tego, co niesie program: spotkania, wyjazdy, warsztaty. Wszystko to wspomaga ich rozwój, przygotowuje do życia w społeczeństwie. Nieocenioną wartością są również relacje, jakie tworzą się poprzez wspólny udział w poszczególnych wydarzeniach. W Fundacji rodzą się więzi i przyjaźnie na wiele lat.

42

wyjazdy do teatru lub na koncerty, do muzeów i galerii sztuki

40

spływów kajakowych, zimowisk i wyjazdów na narty

19

uroczystych spotkań wigilijnych

21

uroczystych inauguracji roku stypedialnego

24

wyjazdy wakacyjne i kolonie, w tym 12 do Akademii Łucznica

15

spotkań mikołajkowych z podopiecznymi Środowiskowego Domu Samopomocy w Ostrowi Mazowieckiej

6

wyjazdów zagranicznych

6

paneli na UKSW

18

warsztatów i webinarium zdalnych

Mówią stypendyści, współpracownicy i  przyjaciele Fundacji

List od przyjaciół z ŚDS. Fundacja to Największe Dobro, które nam, osobom chorym, niepełnosprawnym i potrzebującym 20 lat temu się przydarzyło. Spotkania Pani doktor Anny Formanowicz z członkami Fundacji, stypendystami zapisują się w naszej pamięci jako obraz życzliwości i największego dobra. Obdarzacie nas Państwo nie tylko sercem, ale i dobrym słowem, a rozmowy z Wami pokazują akceptację i zrozumienie. Rodzice, pracownicy i uczestnicy Środowiskowego Domu Samopomocy zawsze czekają na spotkania z Fundacją. Gdy zbliża się miesiąc grudzień, uczestnicy przygotowują się do espotkań mikołajkowych, podczas których tworzy się szczególna więź z młodzieżą, a nasi uczestnicy ogromnie cieszą się z prezentów, które od Państwa otrzymują. Dziękujemy za te spotkania.

Anna Katarzyna Kolasińska, kierownik Środowiskowego Domu Samopomocy w Ostrowi Mazowieckiej

Wspomnienie. Pamiętam pierwszą fundacyjną wigilię. Przy wigilijnym stole zasiadło dziesięcioro onieśmielonych stypendystów, Założyciele i współpracownicy. Było serdecznie, spokojnie i poważnie. Myślę, że wszyscy wtedy zastanawiali się, jakie będą następne wigilie. Jaki będzie ich kolor i światło? Okazało się, że fundacyjne wigilie to najważniejsze, najpiękniejsze i najserdeczniejsze wydarzenie w życiu Fundacji. Po podniosłej i radosnej uroczystości dzielenia się opłatkiem każdego z każdym, przy wigilijnych, zawsze pięknie nakrytych stołach zasiadają dziesiątki stypendystów: licealiści, studenci i absolwenci, Założyciele i Współpracownicy. Jest serdecznie, gwarno, wesoło.

Barbara Porowska, nauczycielka języka polskiego, z Fundacją współpracuje od początku jej istnienia

Akademia Łucznica to taka moja kraina czarów. Wpadłam do niej w 2012 roku, kiedy jako stypendystka Fundacji AMF „Nasza Droga” brałam udział w wakacyjnym obozie artystycznym. Przez cztery lata z Fundacją miałam możliwość rozwijać się tu twórczo i artystycznie, ale również duchowo. Trudno to wytłumaczyć, ale Łucznica ma w sobie pewnego ducha, iskrę, która zapala do działania i rozwoju. Tu nie ma rzeczy niemożliwych, a otaczająca przyroda, aż zachęca, żeby wstać punktualnie z łóżka i intensywnie spędzić dzień. Łucznica to też niesamowici ludzie: Pani Zosia Bisiak, która odkryła to miejsce i postawiła je na nogi, instruktorzy sztuki, którzy wkładają w swoją pracę całą pasję i sympatyczni pracownicy ośrodka, którzy ze wszystkimi nadają rodzinną atmosferę temu miejscu.

Kinga, stypendystka w latach 2013-2016

Dziękuję, pamiętam, jestem w drodze. Moje najlepsze wspomnienie z czasów fundacyjnych to spotkanie z ks. Janem Twardowskim oraz jego twórczością. Od zawsze kochałam jego wiersze. To było dla mnie tak wyjątkowe wydarzenie, że skończyło się dla mnie totalną porażką. W obecności ukochanego poety zapomniałam tekst wiersza. O zgrozo! Teraz się z tego śmieję.

Karolina, stypendystka w latach 2002-2005

Droga Fundacjo! Byłam z Tobą w wielu miejscach. Wiele widziałam, wiele zrobiłam i wiele przeżyłam. Poznałam wspaniałych ludzi, nauczyłam się robić rzeczy, o których wcześniej nie miałam pojęcia (…). Zawdzięczam Tobie wykształcenie we mnie pewności siebie, otwartości, kreatywności, komunikatywności oraz wielu cech potrzebnych mi do dalszych etapów mojego życia. Myślę, że inni stypendyści i absolwenci mogliby powiedzieć to samo. Mam w pamięci liczne wyjazdy: operę, teatr, balet. To dzięki Tobie je poznałam. Zwiedziłam z Tobą kawałek świata. Usłyszałam wiele mądrych słów. Dowiedziałam się dużo o znanych i nieznanych mi wcześniej osobach. Jesteś ponadto inspiracją dla mnie do konkretnych działań i zmian.

Julia, stypendystka w latach 2016-2019

Młody człowiek stanowi, kolokwialnie mówiąc, nieuformowaną plątaninę emocji, buntu i zamknięcia w sobie, która w zależności od autora (najczęściej otoczenia) przybiera określony kształt. Większość osób, które znam (żeby nie powiedzieć wszyscy) i które przeszły przez cykl dydaktyczny, jaki oferuje AMF, pod jego wpływem po prostu się zmieniła. Nie znaczy to jednak, że po zakończeniu czynnej przygody z AMF każdy staje się taki sam jak reszta absolwentów, choć na pewno każdy staje się bardziej pewny siebie, z określonymi własnymi celami w życiu, gotowy iść po swoje i na dodatek swoim entuzjazmem porywający za sobą innych – ale nie do końca tylko o to tu chodzi. Każdy w pewnym sensie dostaje to, czego mu potrzeba – „przymusowe” obcowanie z rówieśnikami, chwile refleksji, odkrycie talentów, a także sposoby na wyładowanie emocji i wyrażenie siebie. Opuszczając ramiona Fundacji, nie jest się już takim pogubionym w sobie człowiekiem, jakim się do niej przyszło. Pomaga ona przetrwać, jak znany autor powiedział, ten straszny syf, zwany dojrzewaniem.

Patrycja, stypendystka w latach 2011-2014