AMF Fundacja Nasza Droga

Rok 2018-2019
fundacyjny rok dotykania Wszechświata

Kamienie milowe naszej drogi...

Rok 2010 - sierpień

CZYTANIE PIĄTEJ EWANGELII

Rok pracy nad Biblią zakończył się w dniach 19-29 sierpnia wędrówką po Ziemi Świętej, czyli czytaniem „Chrystusowych krajobrazów” chronologicznie: Nazaret, Ain Karem, Betlejem, Pustynia Judzka,  Tyberiada, Jezioro Galilejskie, Baptysterium    nad Jordanem (Jardenit), Kana Galilejska, Góra Błogosławieństw, Kafarnaum,  Góra Tabor, Banias - źródła Jordanu, Jerozolima (teren świątyni, mury jerozolimskie, Cardo, Syjon Chrześcijański: kościół św. Piotra „In Gallicantu", Wieczernik, dolina Cedronu, Sanktuaria na Górze Oliwnej: kościoły „Pater Noster" i „Dominus Flevit", Getsemani – ogród oliwny, bazylika Agonii, makieta Jerozolimy i sanktuarium Księgi, Dolina Krzyża, Via Dolorosa, Bazylika Grobu),   twierdza Masada, Qumran, Morze Martwe, Góra Oliwna – kościół rozesłania Apostołów. Była to pielgrzymka trzema drogami: w głąb samego siebie, do drugiego człowieka oraz do Boga. Rozważaliśmy cztery czasy: czas milczenia, wody żywej, chleba i światła oraz pełni czasu. Podążaliśmy ścieżkami Jezusa i apostołów, uczestników wypraw krzyżowych (Akka, „Rogi Hittinu”, Jerozolima), poznawaliśmy teren trzech wielkich religii z jego skomplikowaną historią po to, by jak  najwięcej zaczerpnąć inspiracji i mocy potrzebnych do zmagania się ze współczesnością.

„Jeślibym Cię zapomniał, Jeruzalem…”

„Niech będą błogosławione wszystkie drogi, proste, krzywe i dookolne, jeżeli prowadzą do Ciebie” – ten cytat z poezji Romana Brandstaettera najlepiej oddaje, czym była dla wszystkich stypendystów sierpniowa pielgrzymka do Ziemi Świętej. Zwieńczała ona ostatni rok naszej pracy, przebiegający pod hasłem „Chrystus Drogą”, stanowiąc naprawdę poruszającą możliwość dosłownego wkroczenia na autentyczną ścieżkę życia Jezusa. Razem z nami wyruszyło grono Przyjaciół i Współpracowników Fundacji z Państwem Anną i Maciejem Formanowiczami, dr Ewą Krawiecką i ks. drem Romanem Tkaczem na czele.
Pierwszą z planowanych tras – wędrówkę w głąb siebie – rozpoczęliśmy mszą św. W kościele ojców Pallotynów w Warszawie. Podczas krótkiej prelekcji dr Krawiecka poruszyła zagadnienie rycerskich ideałów z czasów wypraw krzyżowych, przypominając, że przez najbliższe dni my również będziemy nosili na swojej piersi znak krzyża jerozolimskiego. W trakcie liturgii każdy z nas otrzymał jeszcze inny symbol – swój własny, samodzielnie zaprojektowany herb, przypominający o talentach i opatrzony osobistym mottem. Tak „uzbrojeni” wylądowaliśmy następnego dnia rano na lotnisku w Tel Awiwie.
Rolę fizycznego przewodnika przyjął niestrudzony ks. dr Roman Tkacz, w pielgrzymowaniu nie mogło natomiast zabraknąć tekstów patronującego „Naszej Drodze” duchowo już od dawna – Romana Brandstaettera. Uporządkowaliśmy swoje szlaki zgodnie z jego myślą o chronologii życia Syna Bożego i tym samym pierwszego dnia, zwiedzaniem Nazaretu, wstąpiliśmy w „Czas milczenia”.  Kolejne kroki śladami Chrystusa były zatem niejako stąpaniem po własnej duszy. Każde historyczne miejsce wymagało od nas nowej perspektywy, którą poszerzaliśmy o pryzmat utworów Brandstaettera.
Trudno oddać słowami przeżycie kilkugodzinnej wędrówki przez pustynię,  czy odnowienia sakramentu chrztu świętego poprzez zanurzenie w Jordanie. Stały się one naturalnym przejściem w „Czas wody żywej”. Niezastąpioną pomocą w naszych poszukiwaniach były kazania ks. dra Tkacza, dzięki okolicznościom zyskujące zupełnie inny wymiar przesłania. Każda chwila naszej pielgrzymki była bezcenna, utożsamiała bowiem namacalność „piątej Ewangelii”.
Świadoma - w rozumieniu znajomości Słowa Bożego - obecność w Kanie Galilejskiej oraz miejscu rozmnożenia chleba nie mogła nie olśnić oczywistością przejścia w „Czas chleba i światła”, oznaczającego lata, w których Bóg - Człowiek nauczał tutaj, na ziemi. Znamienne w kontekście działalności Jezusa były wyjątkowe warsztaty dr Krawieckiej, ukazujące całkowicie realnego „Jezusa w dżinsach” i „Jezusa Chrystusa – menedżera”.
Ostatni etap życia Jezusa – i nasza „Pełnia czasu” – to, oczywiście, Jerozolima. „Święte miasto Jerusalem” z napisu na fundacyjnych koszulkach to teraz w naszej pamięci tak dosłowna, jak i metaforyczna Świątynia Księgi. To również Wieczernik, a także – skrajnie jak samo miasto symboliczna – Via Dolorosa, będąca przedzieraniem się z krzyżem przez gęsty i głośny strumień „niewidzących" ludzi. To jednak przede wszystkim Kalwaria i Bazylika Grobu Pańskiego – pomimo swojego stłumionego, czasem wręcz przytłoczonego „zewnątrz” – górujące nad wszystkim monumentalnością duchowej głębi.
W trakcie naszej pielgrzymki nie raz mogliśmy uświadomić sobie, jak istotne w życiu każdego z nas są trzy zupełnie metafizyczne szlaki: droga do siebie, droga do drugiego człowieka i droga do samego Boga. Ich „Pełnia” nie bez powodu związana jest z Jerozolimą, której – jak podkreślają słowa Psalmu, nigdy nie wolno zapomnieć. Zawsze najistotniejsza pozostawać powinna świadomość, że na naszej drodze każdy cel jest przede wszystkim środkiem do osiągnięcia następnego. Tak jak pisał Roman Brandstaetter - „wczoraj byłem kimś innym, niż jestem dzisiaj, ale naprawdę jestem tym, kim będę jutro”. W czasie naszej pielgrzymki osobiście dotknęliśmy bowiem historii Jezusa z Nazaretu, historii Celu Najwyższego, historii, która – wpisana w istotę człowieczeństwa – ciągle trwa.

Izabela Sochocka