AMF Fundacja Nasza Droga

Rok 2019-2020
fundacyjny rok dotykania Wszechświata

Kamienie milowe naszej drogi...

Rok 2008 - lipiec

15 lipca stypendyści wyruszyli na pielgrzymkę do miejsc ukochanych przez Zbigniewa Herberta: celem był Lwów i najbliższe jego okolice.

Już wieczorem mogliśmy spacerować po pięknej starówce lwowskiej pod opieką sympatycznego przewodnika pana Leonida. Wiele miesięcy przygotowywaliśmy się do lepszego zrozumienia poezji Herberta, a tu - w jego ukochanym mieście dzieciństwa, do którego zawsze bardzo tęsknił, dzięki kolejnym wspaniałym wykładom ks. Romana Tkacza (naszego duchowego przewodnika) stała nam się ona bardzo bliska. Ze wzruszeniem oglądaliśmy dom, w którym Herbert się urodził, jego ulicę, kościół, w którym został ochrzczony... Podczas mszy modliliśmy się w jego intencji oraz aby piękno jego wierszy dało nam siłę w życiu. Na prześlicznym cmentarzu Łyczakowskim widzieliśmy groby wielu znanych artystów (np. Marii Konopnickiej, Gabrieli Zapolskiej, Artura Grottgera). Położylismy kwiaty na rodzinnym grobie Herbertów i zapaliliśmy symboliczny znicz. Wielkim przeżyciem był pobyt na cmentarzu Orląt Lwowskich - bohaterów w naszym wieku, którzy nie wahali się oddać młodego życia za ojczyznę. Po południu podziwialiśmy wspaniałą panoramę miasta Lwowa z Wysokiego Zamku. Kolejny dzień upłynął na całodziennej wycieczce śladami dawnej chwały Polski: byliśmy w zamkach w Olesku, gdzie urodził się Jan III Sobieski, w Podhorcach - rezydencji Koniecpolskich i Rzewuskich, w Złoczowie - warownym mieście Jakuba Sobieskiego. Chociaż czas już zniszczył dawną świetność, to mimo tego ten królewsko - hetmański szlak zrobił na nas wielkie wrażenie. Kolejny dzień rozpoczęliśmy od mszy św. w katedrze, którą specjalnie w naszej intencji odprawił  Arcybiskup Lwowa - ks. Mieczysław Mokrzycki (dawny sekretarz papieża Jana Pawła II). Po mszy Ks. Arcybiskup rozmawiał z nami i zrobił sobie wspólne, pamiątkowe zdjęcie. Po mszy ruszyliśmy znów na miasto, by podziwiać jego urok. Bardzo podobało nam się trochę tajemnicze Muzeum Aptekarstwa, Kaplica Boimów oraz bogate pokoje królewskie. Podczas obiadu pożegnaliśmy pp Annę i Macieja Formanowiczów i podziękowaliśmy im za tak niezwykły wyjazd. Po południu oglądaliśmy dzielnicę ormiańską z oryginalną katedrą, dzielnicę ruską i żydowską. Lwów był i jest miastem wielu kultur, narodów i wyznań. Ostatniego dnia z żalem opuszczaliśmy kresy - po drodze widzieliśmy jeszcze kościół w Żółkwi - miejsce spoczynku słynnego hetmana Stanisława Żółkiewskiego - bohatera spod Cecory i pradziada Jana III Sobieskiego, kóry powiedział , że "pięknie i słodko umrzeć za ojczyznę". Zatrzymaliśmy się także w Krechowie, pięknie położonym klasztorze bazyliańskim. Po południu byliśmy już w naszych domach i wspominaliśmy wszystkie niezapomniane miejsca, krajobrazy, ludzi i wiersze Herberta, które cały czas nam podczas tej wyprawy na kresy towarzyszyły.

 

Kajakiem po sens życia

,,Uparcie i skrycie
och Życie, kocham Cię,
kocham Cię, kocham Cię nad życie”
Tak o życiu śpiewała Edyta Gieppert. Ta piosenka, jakże optymistyczna, mądra i piękna, towarzyszyła nam przez cały czas rekolekcji na wodzie.

W dniach 19-30 lipca grupa stypendystów uczestniczyła w spływie kajakowym zorganizowanym przez ks. dra Włodzimierza Gałązkę. Tych kilka dni było dla wszystkich niezapomnianym przeżyciem.
Na wstępie warto wspomnieć, że wielu z nas, po raz pierwszy miało okazję wsiąść do kajaka. Niektórym osobom momentami strach dał się we znaki, ale jak wiadomo stypendyści Fundacji AMF to młodzież ambitna, lubiąca podejmować nowe wyzwania i przezwyciężać lęki, dlatego po przećwiczeniu kilku manewrów wszyscy byliśmy gotowi z zapałem przemierzać Narew. Oczywiście dodatkowym wsparciem była myśl, że nad naszym bezpieczeństwem czuwają doskonali ratownicy. Każdy dzień obozu miał bardzo napięty grafik, na pewno nikt nie mógł narzekać na nudę. Ciekawą częścią każdego dnia były tzw. spotkania w grupach na których dochodziło do naprawdę pasjonujących dyskusji. W sumie nic dziwnego, przecież sam temat ,,Życie” był niezwykle głęboki i niezaprzeczalnie dotyczył każdego z nas. Spotkania te zmuszały do refleksji nad samym sobą, dla wielu  były inspiracją do zmiany swojego życia na lepsze. Animatorzy pomagali nam także dokładniej zrozumieć pewne aspekty religijne, które nurtują młodzież.  Popołudnia najczęściej urozmaicały nam wizyty różnych gości. Mieliśmy okazję poznać panią Dominikę Łakomską, aktorkę znaną z serialu ,,Egzamin z życia”  emitowanego przez TVP2.   Nie zwykle ważne dla nas było także spotkanie z biskupem łomżyńskim Stanisławem Stefankiem. Nie zabrakło również odwiedzin innych, może mniej znanych, ale bardzo interesujących osób. Miło było w licznej grupie przyrządzać sałatki pod czujnym okiem kucharza z ambasady. Wrażenie robiły chwyty karate demonstrowane przez zaprzyjaźnionego z księdzem instruktora i jego uczniów.  Wieczory umilały nam zabawy przy ognisku lub dyskoteki.  Pod koniec obozu wykazać mogli się miłośnicy rowerów. Trasy były bardzo przyjemne i bogate w piękne krajobrazu ziemi kurpiowskiej. Skoro o Kurpiach mowa warto dodać, że mieliśmy okazje zaznajomić się z ludową sztuką robienia ślicznych kwiatów z bibuły.  Będąc w pobliżu Ostrołęki nie mogliśmy zapomnieć o tamtejszej elektrowni. Imponujące było zwiedzanie tego miejsca. Dzięki przewodnikowi dowiedzieliśmy się wielu pożytecznych rzeczy, którymi będzie można zabłysnąć na lekcjach fizyki.
Podczas pobytu na spływie bardzo się ze sobą zżyliśmy, aż żal było się rozstawać. Podsumowując warto zadać pytanie: co dało nam tych kilka dni? Wróciliśmy nie tylko bardziej opaleni, ale także dojrzalsi, bardziej świadomi sensu życia i pełni energii by walczyć ze złem, które jest wokół nas.  Ks. Jan Twardowski powiedział kiedyś ,, Czas wakacji ma być czasem łaski Bożej, okresem modlitwy, by wygoić duszę, bo wygojona dusza goi zmęczone ciało”, bez cienia wątpliwości mogę stwierdzić, że czas spędzony na obozie był właśnie takim czasem...

Iwona