AMF Fundacja Nasza Droga

Rok 2019-2020
fundacyjny rok dotykania Wszechświata

Kamienie milowe naszej drogi...

Rok 2008 kwiecień

Dnia 4 kwietnia p dr Ewa Krawiecka wygłosiła wykład pt. "Herbert - Odyseusz". Motyw wędrówki Odysa jest w literaturze i sztuce obecny od wielu wieków jako symbol zmagań człowieka z życiem i wiernych powrotów do ojczyzny, domu, ukochanych ludzi... Odys przeżywając setki przygód po drodze wrócił po latach do domu ten sam, a jednak odmieniony, dojrzalszy, bogatszy w nowe doświadczenia. Jednak wierność w  miłości do rodziny i kraju dawała mu siłę i sens podczas tylu lat oddalenia. Przywilejem wolnego człowieka jest odejście i możliwość powrotu w wolności - oto formuła prawdziwej miłości (tak jak Boga do człowieka). Zbigniew Herbert swoją odyseję rozpoczął w ukochanym mieście Lwowie. Na lekcjach łaciny przygotowywał się, aby nie być w przyszłości barbarzyńcą - poznawał język i kulturę, która zbudowała Europę. Odys wyruszył na wojnę aby coś przeżyć, Herberta wojna brutalnie wygnała z jego Itaki - Lwowa. Choć do końca życia tęsknił za utraconą krainą dzieciństwa to już nigdy nie odważył się do niej powrócić, a ukrył ją głęboko w sercu. Przyszło mu żyć w przestrzeni zniewolenia, totalitaryzmu, stał się tułaczem. A jednak zdecydował się na ocalenie swego wnętrza i przekonań - udał się na emigrację wewnętrzną, duchową; wybrał uniwersalną ojczyznę kultury i wartości etycznych.  Współczesnośc była jak groźny labirynt, ale Herbert dzięki swej wierze ukształtowanej na skale wartości ocalał. Rozpoczął duchową podróż pod prąd, do źródeł (tak samo jak wzywał do płynięcia pod prąd, ku źródłom papież Jan Paweł II).  Życie dla Poety stało się podróżą do źródeł : wiary, etyki, kultury europejskiej, sztuki... Trudy i przeciwności pokonywał dzielnie i dumnie jak jego bohater Pan Cogito - zawsze z podniesioną głową. Stał się kimś więcej niż Odys - podróżnik, bowiem stał się Pielgrzymem. Tak jak mistycy brnął przez ciemną noc, nieraz błądził, ale mając cel pielgrzymki i ocalałą wiarę mimo cierpień jego życie zatoczyło koło - do źródeł - do Boga. W wierszach z tomiku "Elegia na pożegnanie" prosił Boga o ponowny dar stworzenia do nowego życia. Prosił o łaskę zbawienia całą twórczością, w której chciał ocalić człowieczeństwo. Jak prawdziwy pielgrzym z dojrzałością opisał swoje życie - tułaczkę, wędrówkę, dzielne i wierne podążanie zawsze naprzód słowami "Wytłumacz to innym, miałem wspaniałe życie - ciepiałem"