AMF Fundacja Nasza Droga

Rok 2019-2020
fundacyjny rok dotykania Wszechświata

Kamienie milowe naszej drogi...

Rok 2006 - kwiecień

W niedzielę 2 kwietnia zebraliśmy się w kościele garnizonowym im. św. Jozafata w Komorowie, aby uczcić rocznicę odejścia naszego drogiego Pasterza do Domu Ojca. Po oficjalnym rozpoczęciu i powitaniach, głos zabrał ks. dr Roman Tkacz. Mówił o wyjątkowości tego wieczoru czuwania: Jan Paweł II – Jego wielkość zrozumieliśmy, gdy odszedł. To ogromna tragedia. Ale tacy jesteśmy: poznajemy zdrowie, najbliższych, ojczyznę dopiero po utracie, gdy ktoś po nią wyciąga rękę. Tak samo stało się z Janem Pawłem II. Kiedy On odchodził, myśmy dopiero przyszli!!! - Co to znaczy? Poszliśmy po rozum do głowy. Taki mieliśmy skarb przez dwadzieścia siedem lat, a go nie dostrzegaliśmy. Dlatego to nabożeństwo jest przebłagalnym za to, że nie dostrzegamy skarbów, jakie Bóg nam daje. Rozpoczynamy niezwykłym nabożeństwem, odprawianym w pierwszą niedzielę postu. Będziemy wspominać arcydzieło odwagi dalekowzrocznego spojrzenia: wielkości, miłości.  Jan Paweł II w imieniu Kościoła  wziął na siebie wszystkie jego grzechy popełnione w ciągu dwóch tysięcy lat!! Ponieważ, jak matka, nie mógł wyrzec się dzieci, które się sprzeniewierzyły. Kościół się ich nie wyrzeka. To nabożeństwo jest nabożeństwem wyznania win popełnionych przez Kościół. Człowiek nie widzi, jak wielki jest jego grzech („Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”) Po tych słowach ks. R. Tkacz zapowiedział: Teraz młodzież będzie odczytywać winy, my – odpowiadać „Kyrie eleison” - Panie, wybacz. Zapalimy świece i postawimy je pod krzyżem z asyskiego kościoła św Damiana. Z niego to Chrystus przemówił niegdyś do św. Franciszka: „Franciszku, ratuj mój Kościół! Ratuj mój Kościół, który zatraca się w grzechu!! Szata Kościoła jest brudna!! Ratuj ją!” I tak św. Franciszek podjął się naprawy Kościoła.
Młodzi wychodzili kolejno, by mówić o wielkich grzechach Kościoła uczynionych przez dwa tysiące lat – oto wezwania pokutne:
W Kościele byli święci i synowie marnotrawni. Niektórzy w dobrych celach stosowali złe środki. Kierujmy się prawdą.
Czasem była nietolerancja, rozerwanie jedności i miłości Kościoła. Niech poprowadzi ku pojednaniu.
Grzechy popełnione przeciw ludowi izraelskiemu. Żal nad pychą, rządzą panowania nad innymi. Starajmy się wybaczać, dostrzegać w bliźnim Chrystusa.
Chrześcijanie, ulegając logice przemocy, gardzili innością kultur i narodów.
Poniżenie, zraniona godność kobiety – i bierność chrześcijan.
Nie była uznawana równość Twoich dzieci. Chrześcijanie przyzwalali na dyskryminację i zepchnięcie na margines.
Dzieci zabijane w łonie matki, używane w celach eksperymentalnych przez ludzi, którzy zatracili cel nauki. Niech się stanie pojednanie ludzkich serc.
Ks. R. Tkacz poprosił wszystkich zebranych, aby wsłuchali się w słowa jego modlitwy: Oto siedem wielkich grzechów Kościoła. Panie, przebacz. Oczyść. Ramię i serce. Oto w imieniu nas wszystkich, ludzi Kościoła, ucałuję krzyż, dziękując za niezwykły dar przebaczenia. Nikt i nic nie jest piękniejsze niż człowiek, który prosi o przebaczenie,  i Bóg, który go udziela.
Czas spojrzeć w świetle Słowa Bożego i Ducha Świętego na swoje własne serce: ile tam jest do żałowania?..
Kiedy zapłonęły świece pod krzyżem, a celebrans w imieniu wszystkich zebranych ucałował krzyż, wszyscy modlili się o tę najpiękniejszą intencję, jaką jest beatyfikacja i kanonizacja Naszego Pasterza, Jana Pawła II!
Bardzo wymownie zabrzmiały słowa kazania: Ostatnio zapanowała moda na określenie „JPII”. Są opaski JPII, kubki JPII, znicze JPII . Miały być jeszcze okulary, perfumy i inne.. Co to takiego jest? Nie wiem, czy rzeczywiście istnieje coś takiego jak JPII. Może to wytwór medialny. A jeśli takie pokolenie istnieje, kto miałby je tworzyć? Wiem jedno: NON OMNIS MORIAR- nie przeminiesz cały!!
Stoją przed nami dwa zadania: lepszego poznania Jana Pawła II i wysłuchania, co dziś zarzuca się Ojczyźnie. Andre Frosar napisał książkę „Nie lękajcie się”, gdzie przekazuje nam klucz zrozumienia: nie można w pełni pojąc Jana Pawła II, jeśli się nie widziało, jak on się modli- jest to swoisty klucz modlitewny. Jana Pawła II powinniśmy naśladować właśnie w modlitwie.
Jedno słowo, najlepiej opisujące Jego życie, to słowo „Pasterz”. Przez dwadzieścia siedem lat niestrudzenie szukał zagubionej owcy. Odbył 104 podróże apostolskie poza Włochami. Wiedział, że ona sama się nie odnajdzie.
Jedno zdjęcie - to to, na którym Papież stoi pod Ścianą Płaczu. Komunizm był sprawą jednego wieku, a konflikt Izrael-Kościół trwa już 2000 lat! Wielkim było podjęcie tematu bolesnego i głęboko przeżywanego przez oba narody.
Nie zabrakło także gorzkiej refleksji: My nie żyjemy prawdą i siebie nawzajem nie znamy, plami nas nieszczerość wobec siebie samych i świata. Wiele spraw zamiataliśmy pod dywan. Panuje przepotężna niechęć do konfesjonału. Jana Pawła II wszyscy słuchali, ale nikt Go nie słyszał! Był papieżem zaklaskanym!!!
Konsekwencja życia bez prawdy: coraz mniej nadziei. Prawda łączy się z nadzieją niezwykle ściśle. To Cyprian Kamil Norwid powiedział: ”Naród, który nie żyje prawdą, nie ma w sobie żywej nadziei”, zaś Jezus Chrystus mówił: „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli”- więc bez prawdy nie ma nadziei i wolności.
Ksiądz wspomniał, że dręczy nas głębokie lenistwo duchowe. Prawie nie mówimy o tym, co w życiu najważniejsze. Nie widzimy, że każdy z nas jest jedynym, niepowtarzalnym. Różnica jest bogactwem - to piękno! Jan Paweł II zburzył mur berliński - to wielki sukces. Ale pozostaje jeszcze mur „chiński”- Papieżowi tego muru nie udało się nawet dotknąć. Symbolizuje on niewidzialne mury w naszych głowach- przeciw drugiemu człowiekowi - wielkie, potężne i trwające tysiące lat. Zburzyć je to nasze zadanie. Co prawda, zasiejemy ziarno, ale plonów nie zbierzemy. Najpierw rośnie drzewo, później zakwitają kwiaty, by dopiero mogły pojawić się owoce. Jeżeli jednak podejmiemy dzieło pokutne, to możemy być pewni, że wyrośnie z niego coś pięknego. Oto Wielki z wielkich - Jan Paweł II wzywający nas do wielkich rzeczy.
Po mszy Ksiądz R. Tkacz zapowiedział modlitewne czuwanie przygotowane przez młodzież.
W tej części spotkania chór Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika i schola młodzieżowa parafii Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Ostrowi Mazowieckiej śpiewały kanony z Taize przy wtórze skrzypiec i fletu poprzecznego, z tłem w postaci wersetów biblijnych odczytywanych przez stypendystów Fundacji AMF. Wiele osób później powiedziało, że atmosfera była naprawdę wzniosła, a śpiew piękny.
Gdy przebrzmiał  ostatni z nich: „Panie, pozwól odejść słudze twemu w pokoju”, wszyscy zebrani zamilkli do 21:37. Dawniej, gdy ktoś umierał, dzwonił dzwon umierających, by powiedzieć „Żegnajcie. Idę do domu Ojca.”. O 21:37 dźwięk dzwonów obwieścił nam nadejście godziny, w której nasz Pasterz odszedł rok temu do Domu Ojca. Kiedy dzwony umilkły, a nasze uszy wypełniła cisza, rozległ się głos Naszego Papieża, przemawiającego do nas z Drugiego Brzegu:
„Wiara i nadzieja, razem z miłością, stanowią fundament życia chrześcijańskiego, którego kamień węgielny to Jezus Chrystus. Tylko Chrystus może  uratować człowieka. On jest naszym nieodłącznym przyjacielem. Jako chrześcijanie jesteśmy zobowiązani do nadziei, aby ludzie mogli uczyć się Chrystusa z naszej nadziei. Chrystus jest mistrzem nadziei - daje człowiekowi nadzieję na zwycięstwo nad samym sobą - nad tym, co w nim słabe i grzeszne. Prowadzi do zwycięstwa nad złem i skutkami grzechu. Chrystus wyzwolił Piotra z lęku. Nam pozwala przetrwać najtrudniejsze chwile w życiu, jeśli zwracamy się do Niego o wiarę i nadzieję. Mocna wiara!! Mocna wiara, z której rodzi się nadzieja, cnota tak bardzo dziś potrzebna, która uwalnia od lęku i daje siłę do przetrwania wszystkich burz dziejowych. Chrystus, On jeden ma moc życia wiecznego. Chrystus nie zawodzi!!!”
W ciemności popłynęły słowa pieśni:
„Nie bójcie się! Radujcie się! Chrystus rzeczywiście z grobu wstał!””
Wszyscy obecni zapalili przyniesione świece i lampki. Ks. R. Tkacz powiedział: W rękę umierającego wkłada się gromnicę - tak i my zapalimy teraz lampki. To piękne, że trzymamy je w rękach: umierający nie zawsze jest w stanie, więc trzymamy jego ręce w swoich, trzymamy jego świecę i naszą ręką. Do nieba nie chodzi się pojedynczo ani gęsiego.. Do nieba chodzi się parami.
Z nadzieją w sercach poszliśmy pod krzyż, by tam pozostawić nasze światła i odśpiewać apel jasnogórski.
Spotkanie zakończyło się odśpiewaniem wszystkich zwrotek szczególnie przez Papieża, a teraz już i przez nas, ukochanej pieśni „Barka”.
Sam zaś ksiądz Tkacz powiedział, że choć był już na podobnych, nawet z większym rozmachem organizowanych uroczystościach, to nasza podobała mu się szczególnie: „Było prosto, z serca, i pięknie.” 
 Marta Krzyżanowska